1400 kilometrów kajakiem. Dobiegł końca rejs – manifest przeciwko nierównemu traktowaniu osób niepełnosprawnych na rynku pracy
News, Niepełnosprawność

1400 kilometrów kajakiem. Dobiegł końca rejs – manifest przeciwko nierównemu traktowaniu osób niepełnosprawnych na rynku pracy

Kajakami przemierzyli całą Polskę. Ojciec, syn i ich przyjaciel zrobili coś wyjątkowego, by pokazać, że niepełnosprawność to nie słabość. Mówili to wszędzie, by wreszcie usłyszeli o tym również pracodawcy.

Przepłynąłem kajakiem 1400 kilometrów. Zrobiłem to dla moich przyjaciół – osób niesłyszących i osób z niepełnosprawnością. Chciałem zwrócić uwagę na ich problem. I wydaje mi się, że chyba mi się udało! – powiedział 33-letni Mariusz Zimnowłocki, gdy wysiadł z kajaka.

Swoją podróż zaczął 1 września koło Przemyśla, a zakończył na Jamnie w Osiekach. W akcji pod hasłem „Wyprawa dla przyszłości” towarzyszyli mu ojciec – Włodzimierz Zimnowłocki i przyjaciel rodziny Wiesław Hołozubiec.

Wyprawa była manifestem przeciwko nierównemu traktowaniu osób niepełnosprawnych na rynku pracy. Mariusz nie słyszy, nie mówi i nie widzi na jedno oko. Po skończeniu szkoły chciał się zatrudnić jako kucharz, później jako masażysta. Przez 14 lat nikt nie chciał dać mu pracy, mimo że nie brakowało ofert dla osób z niepełnosprawnością.

Termin wyprawy, ze względu na obostrzenia sanitarne, został przełożony, a cel wyprawy stał się jeszcze donioślejszy – Mariusz zdecydował popłynąć dla innych. Postanowił wszędzie głośno mówić o problemach osób z niepełnosprawnością, o ich nierównym traktowaniu na rynku pracy, o tym, jak w praktyce wygląda realizacja ich prawa do godnego życia.

Środowisko osób z niepełnosprawnością za ten gest okazało Mariuszowi, jego tacie i przyjacielowi ogromną wdzięczność. W środę, 30 września na mecie wyprawy, kajakarzy witała nie tylko najbliższa rodzina, władze gminy (Włodzimierz Zimnowłocki jest radnym Rady Miejskiej w Sianowie), mieszkańcy, strażacy, ale też kilkadziesiąt osób niepełnosprawnych.

O wyprawie Mariusza, dzięki ogólnopolskim mediom, usłyszał cały kraj. Kajakarze byli w wielu miejscach gorąco witani, również przez włodarzy miast. Problem, o którym wszędzie mówili, został nagłośniony.

źródło: GK24.pl

1 października 2020