Szkoły i przedszkola coraz częściej wszczynają procedurę niebieskiej karty w przypadku podejrzenia, że w domu ucznia może dochodzić do przemocy. To efekt nowelizacji przepisów oraz tzw. ustawy Kamilka, która zaostrza i ujednolica procedury interwencyjne.
„Jesteśmy – jako dorośli – zobowiązani, by reagować, ale też edukować. Nadal się zdarza, że przemoc wynika z niewiedzy” – mówi Hanna Hajzak-Janda z jednego z przedszkoli w powiecie wrocławskim:
157 niebieskich kart w 2023 roku
Z kolei po pierwszym półroczu tego roku jest ich już 123. W przypadku fałszywego zgłoszenia, gdy eksperci stwierdzą, że dziecko nie jest świadkiem i nie doznaje przemocy, procedura jest zamykana.
Izabela Pawłowska z wrocławskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej podkreśla, że samo wszczęcie procedury o niczym nie przesądza.
„Proszę pamiętać – my nikogo nie oskarżamy o nic, bo nie jest to naszą kompetencją. My jesteśmy od pomocy, od rozeznania, od pokierowania do np. psychologa. Nie muszą to być koniecznie tzw. twarde działania czy zawiadamianie prokuratury” – mówi Radiu Wrocław przewodnicząca zespołu Interdyscyplinarnego ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie.
Niebieską kartę może założyć m.in. placówka edukacyjna, placówka służby zdrowia, opieka społeczna albo policja. W ubiegłym roku we Wrocławiu wszczęto 2404 procedury. W 27 przypadkach dzieci zostały interwencyjnie odebrane rodzicom.
Źródło: radiowroclaw.pl. Zdjęcie ilustracyjne – fot. archiwum.




