News, Video

Chcą zrealizować marzenia. Potrzebne wsparcie

Ponad 100 osób z niepełnosprawnościami ma w najbliższych dniach wyjechać w Tatry. Wszystko jest przygotowane – trasy, wolontariusze, sprzęt. Brakuje jednego: pieniędzy, żeby to domknąć. Bo niestety realizacja takich marzeń kosztuje.

 Za organizacją tej wyprawy stoi Krzysztof Sobczyk z Jastrzębia-Zdroju, twórca i lider Szerpów Nadziei – inicjatywy, która od kilku lat pozwala osobom z ograniczeniami ruchowymi wychodzić w góry z pomocą wolontariuszy. To właśnie on wraz z grupą współpracowników spełnia marzenia, które dla wielu wydają się poza zasięgiem.

To nie jest zwykła wycieczka

To nie jest turystyczny wypad. Każda taka akcja wymaga przygotowania od podstaw. Na miejscu działa kilkadziesiąt, a czasem kilkaset osób. Wolontariusze niosą podopiecznych w specjalnych nosidłach, prowadzą ich albo transportują na wózkach dostosowanych do górskich szlaków.

Do tego dochodzi zaplecze: szkolenia dla uczestników, sprzęt spełniający wysokie standardy bezpieczeństwa, transport, logistyka, noclegi i zabezpieczenie medyczne. To kosztuje. I to sporo.

Zbiórka przed startem

Na kilka dni przed wyjazdem pojawił się apel w mediach społecznościowych. Na profilu „Tatromaniacy” organizatorzy jasno opisują sytuację:

– Organizacja takiego wydarzenia, jak i wielu szkoleń i kursów, pochłania olbrzymie pieniądze. A tych niestety brakuje  – napisali.

W odpowiedzi uruchomiono internetową zbiórkę, która ma pomóc sfinansować najbliższe działania i kolejne edycje akcji. Każdy może ją wesprzeć. Wpłaty są dobrowolne. Jak podkreślają organizatorzy, liczy się każda pomoc – nawet niewielka.

Organizatorzy zwracają uwagę na jeszcze jeden problem – dotarcie do odbiorców.

– Pomóżcie to nagłośnić, bo ostatnio mega trudno przebić się z takimi akcjami – apelują.

Dlatego proszą nie tylko o wpłaty, ale też o zwykłe udostępnienia. To dziś jeden z najprostszych sposobów na zwiększenie zasięgu zbiórki.

Inicjatywa, która urosła

Szerpowie Nadziei zaczynali od pojedynczych wyjść w góry. Dziś to ogólnopolska akcja, w której uczestniczą setki osób – zarówno wolontariusze, jak i podopieczni.

Za jej rozwojem stoi głównie Krzysztof Sobczyk z Jastrzębia-Zdroju. Wokół inicjatywy powstało środowisko ludzi, którzy regularnie wracają w góry z osobami wymagającymi wsparcia.

Czy uda się zamknąć zbiórkę?

Sam wyjazd jest zaplanowany. Pytanie brzmi, czy uda się w pełni zabezpieczyć jego finansowanie oraz kolejne działania. Bo nie chodzi o jednorazową akcję. Każda taka wyprawa to kontynuacja poprzednich i przygotowanie następnych.

Sprawa dla lokalnej społeczności

W tej historii jest też lokalny wątek. Za projektem stoi człowiek z Jastrzębia-Zdroju. I to m.in. od reakcji mieszkańców zależy, czy uda się utrzymać tempo działania.

Możliwości są proste: wpłata na zbiórkę oraz udostępnienie informacji dalej. Reszta jest już po stronie organizatorów i wolontariuszy, którzy – jak co roku – zrobią swoje.

Szerpowie Nadziei to inicjatywa zapoczątkowana przez wolontariuszy z Jastrzębia-Zdroju, do której przyłączają się ludzie z całej Polski. Dzięki nim osoby z niepełnosprawnościami mogą zobaczyć góry – nie z tarasu na Krupówkach, ale z poziomu szlaku, często kilkaset metrów wyżej. Są prowadzeni, wnoszeni albo wiezieni przez ludzi, którzy biorą na siebie cały ciężar tej drogi.

To potężne przedsięwzięcie, wymagające zgrania setek osób. Na szlaku każdy element musi działać – tu nie ma miejsca na błędy. Od przygotowania, przez logistykę, po samą drogę wszystko musi się spiąć.

Sens tego jest prosty: spełnić marzenia, które dla wielu wydają się poza zasięgiem.

Wesprzyj zbiórkę 

Źródło: jastrzebieonline.pl.  Zdjęcie ilustracyjne – fot. Shutterstock.

7 czerwca 2026