Bezdomność

Krótka historia “wstydu Bytowa” 

Jedenaście lat temu z terenu przy ul. Przemysłowej w Bytowie zniknęły socjalne wagony mieszkalne. Sprowadzono je do Bytowa w 1999 r. Miały być na chwilę, a przetrwały 12 lat. Od początku wzbudzały kontrowersje. Mówiono, że ludzie to nie bydlęta i nie powinno umieszczać się ich w wagonach. 

Do dzisiaj powstają prace i artykuły naukowe, w których bytowskie wagony przedstawia się jako element problemów w transformacji ustrojowej.

To „wstyd Bytowa”, tak wagony określali mieszkańcy. Ich lokatorów można było podzielić na tych, którzy mimo życiowych trudności starali się i na tych, którzy wegetowali. Ciemną stroną wagonów było pijaństwo, pobicia, bójki, kradzieże. Ratusz kupił tanio wagony od PKP i przystosował je do zamieszkania, bo nie miał mieszkań socjalnych.

Decyzję o sprowadzeniu wagonów podjął Leszek Waszkiewicz, ówczesny wiceburmistrz Bytowa (obecnie starosta bytowski). Tak mówił o tym jedenaście lat temu. – Nie mieliśmy mieszkań socjalnych. Radny Marian Miazga powiedział mi, że są tanie wagony do kupienia, które można niedużym kosztem przygotować na mieszkania. Uznałem, że to dobry pomysł. Na tamte czasy nie mieliśmy alternatywy. Poza tym, kto trafił do wagonów?! Bezdomni, którzy spali w ziemiankach w lesie, w rowach, na klatkach schodowych. Daliśmy im schronienie. Poprawiliśmy ich los. Z tej perspektywy patrzmy na wagony – mówił wtedy Leszek Waszkiewicz.

Wagonowe mieszkanie dla singli miało około 11 metrów kwadratowych, pary miały do dyspozycji 21 metrów kwadratowych. Warunki były bardzo ciężkie, szczególnie zimą, bo do wagonów wdzierał się chłód. No i nie miały toalet ani umywalek. Lokatorzy wagonów korzystali ze wspólnego sanitariatu w pobliskim budynku.

W 2011 optyka bytowskiej władzy zmieniła się. Wagony zlikwidowano. Przy ulicy Przemysłowej wybudowany parterowy budynek socjalny o zupełnie innym standardzie, niż wagony. Co się z nimi stało? Sprzedano je.

Źródło: oprac. za gp24.pl. Zdjęcie ilustracyjne – fot. Shutterstock.

16 maja 2022