Kreatywni, elastyczni i chętni do rozwoju, ale też roszczeniowi w kwestiach finansowych, mało zaangażowani i raczej niezdyscyplinowani. Badania pokazały, jakimi pracownikami są „zetki”.
W tym roku w ramach projektu „Obserwatorium Rynku Pracy” Dolnośląskiego Urzędu Pracy w Wałbrzychu sprawdzono podejście do pracy osób w wieku 18-30 lat, czyli z tzw. pokolenia Z. Badania wykazały przede wszystkim wyraźną potrzebę stabilizacji finansowej i rozwoju zawodowego. Nie mniej istotne jest też jednak zachowanie balansu między życiem prywatnym i zawodowym oraz przyjazna atmosfera w pracy.
Największe rozbieżności między oczekiwaniami pracodawców i młodych pracowników dotyczą doświadczenia zawodowego i wysokości oferowanego wynagrodzenia, wynika z badań „Podejście do pracy przedstawicieli młodego pokolenia na Dolnym Śląsku – perspektywa młodzieży i pracodawców”. Pracodawcy wymagają zaawansowanych umiejętności popartych praktyką, „zetki” zaś podkreślają nierealność tych oczekiwań wobec osób zaraz po studiach.
Młodzi narzekają też, że oferowane im wynagrodzenie nie gwarantuje stabilności finansowej. Dlatego często zmieniają pracę, poszukując nowego doświadczenia i lepszego wynagrodzenia. A to przez pracodawców postrzegane jest jako brak zaangażowania i roszczeniowość. „Zetki” chętnie się jednak uczą, zauważa Agnieszka Szymańska z agencji rekrutacyjnej Swift HR:
– Powinno być więcej praktyk, staży, takich rozwiązań, które pozwolą tym ludziom się uczyć. Agnieszka Szymańska zaznacza, że potencjał młodych pracowników najlepiej wykorzystują korporacje. Z zatrudnianiem „zetek” najgorzej radzą sobie niewielkie rodzinne firmy.
Wnioski z badania posłużą instytucjom i pracodawcom do lepszego kształtowania rynku pracy na Dolnym Śląsku.
Źródło: oprac. za radiowroclaw.pl. Zdjęcie ilustracyjne – fot. Shutterstock.




