Bezdomność

Warszawa. 60 tysięcy posiłków, czyli jak buddyści pomagają bezdomnym

Agnieszka i Mariusz Kępka są polskimi buddystami z organizacji Gy Dziung Norbu. Od dziesięciu lat zajmują się pomocą dla bezdomnych, biednych i odrzuconych ludzi. O swojej pasji, działalności i problemach, w obszernym wywiadzie opowiedzieli portalowi Onet. Oto wybranie fragment tej rozmowy, dotyczące pracy z bezdomnymi w Warszawie.

Pomagamy innym, tak jakby byli naszym dzieckiem, matką, ojcem, kimś bardzo nam bliskim. Staramy się tego rodzaju uczucie rozbudzić w sobie w stosunku do obcych. Jest to trudne i trzeba uczyć się tego powoli…

Posiłki wydajemy w soboty i niedzielę na ulicy Kijowskiej przy Dworcu Wschodnim w Warszawie o godzinie 16. Przygotowujemy około sto wegańskich posiłków, przychodzi około osiemdziesięciu osób. Więc są też dokładki.

Środki na działalność zbieramy wśród naszych znajomych i przyjaciół. Mamy udostępnione konto bankowe, na które można wpłacać pieniądze. Organizujemy też różnego rodzaju zbiórki materialne: odzież, środki czystości, karmę dla zwierząt i tego typu rzeczy oraz zbiórki pieniężne. Ostatnio świetnie nam idzie internetowa aukcja na rzecz potrzebujących pod hasłem „Nakarmić głodnych – licytacje Norbu”.

Ludzie dają na aukcję różne przedmioty, my je licytujemy, a środki idą na wsparcie naszych działań – wynajem kuchni, zakupy produktów i tym podobne. No i przyjaciele… W gronie naszych przyjaciół są tacy, którzy ofiarowują raz na dwa tygodnie naszym podopiecznym warzywa i owoce, z których powstają pełnowartościowe, wypasione, ciepłe posiłki. I co ważne, te owoce czy warzywa to na przykład bataty, ananasy, mango i inne egzotyczne produkty, które niezbyt często goszczą w miejskich jadłodajniach. Potrzebujący czy bezdomni nie muszą być skazani tylko na ziemniaki i kaszę.

Miasto zauważyło ostatnio naszą działalność w postaci nominacji Agnieszki do finału Warszawianki Roku, ale nie wygrała, choć sama nominacja jest dla nas bardzo ważna. A jeśli chodzi o wsparcie finansowe… Szukaliśmy na początku pomocy w różnych urzędach, ale zawsze słyszeliśmy to samo: że jak już zaczniemy naszą działalność czyli jak już znajdziemy lokal i jak już będziemy działać, to wtedy zapraszają. Na przestrzeni lat jedyne czego jesteśmy pewni, to im mniej miasto wie o tego typu działaniach, tym lepiej, bo mniej przeszkód i kłopotów.

Ponieważ sami jesteśmy wegetarianami i weganami od lat, nie wyobrażamy sobie inaczej gotować innym. Ugotowaliśmy w Norbu jak dotąd około sześćdziesiąt tysięcy posiłków.

Od początku rozdawania jedzenia na ulicach Warszawy, pojawiły się kwestie innego rodzaju pomocy dla bezdomnych i biednych. Ci ludzie nie potrzebują tylko nakarmienia, ale też ubrania, umycia się, komunikacji z innymi, niektórzy mają swoje ukochane zwierzęta, których nie są w stanie wykarmić, należy im się godne życie, a nie tylko miska z jedzeniem. W związku z tym, rzeczą naturalną dla nas było zorganizowania dla nich pomocy także w tych sprawach, no i na „wydawkach”, oprócz posiłków, pojawiły się również odzież, kosmetyki, telefony komórkowe, karma dla zwierząt i tym podobne rzeczy.

Ludzie, którzy korzystają z pomocy to osoby po prostu potrzebujące, nie ma u nas selekcji. Pijani, naćpani, wychodzący z nałogów, będący „w cugu”, oszukani przez pracodawców, wyrzuceni przez rodziny, często nie bez ich własnej winy, oczywiście. Są to ludzie nie radzący sobie z biurokracją, cyfryzacją życia, mający problemy natury intelektualnej, przez które bardzo trudno poradzić sobie w zetknięciu z rzeczywistością i nieczułą czy też nieprofesjonalną panią w przysłowiowym okienku. Są to ludzie w depresji, chorzy psychicznie, będący ofiarami swoich rodziców, środowiska, systemu, wypędzeni, uciekający przed wojną czy represjami… różnych historii nasłuchaliśmy się przez te 10 lat…

Można nas wesprzeć finansowo wpłacając na konto. Można też wziąć udział w naszych aukcjach, można kupić firmową torbę, która jest cegiełką dla Norbu, można ofiarować coś na licytację. Można także zadzwonić, jeśli ktoś ma czegoś za dużo i chce się tym podzielić. Jeśli ktoś ma możliwości zorganizowania tanich kosmetyków, telefonów, butów lub innych rzeczy, które przydały by się komuś w potrzebie, to też zapraszamy do kontaktu z nami.

Jeśli chcesz i możesz pomóc potrzebującym:

Związek Buddyjski Bencien Karma Kamtsang, Grabnik 4, 96-313 Jaktorów, nr 08 1050 1924 1000 0022 5291 2379 koniecznie Z DOPISKIEM „NORBU”

Źródło: oprac. za onet.pl. Zdjęcie ilustracyjne – fot. Shutterstock.

1 stycznia 2022