Opłata reprograficzna pogłębi wykluczenie cyfrowe
Wykluczenie cyfrowe

Opłata reprograficzna pogłębi wykluczenie cyfrowe

Komputery stacjonarne, laptopy, odtwarzacze audio-wideo, dyski do archiwizacji danych czy wreszcie telewizory. Ceny tych sprzętów mogą pójść mocno w górę. Wszystko przez tzw. opłatę reprograficzną. Ma ona być rekompensatą dla twórców, producentów i wydawców za rzekome kopiowania ich utworów.

Idea opłaty jest oparta na tym, że obywatele wciąż pobierają muzykę czy filmy z internetu, często nielegalnie. Internet poszedł jednak znacznie do przodu, pojawiły się nowe, ale i płatne oferty, a utwory muzyczne są powszechnie dostępne na zasadzie – chcesz wysłuchać muzyki, najpierw obejrzyj reklamę.

– Ludzie korzystają ze streamingu, mają różne platformy, czasami płatne, czasami bezpłatne i płacą de facto oglądaniem reklam. Koncepcja, że opłata ma zasygnalizować problem w świecie cyfrowym, to jest archaizm, ponieważ to już tak nie wygląda – twierdzi Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów.

W badaniach przeprowadzonych przez Social Changes z początkiem 2021 roku Polacy źle oceniają wprowadzenie podatku od elektroniki.

I choć można zaklinać rzeczywistość, tu nie ma wątpliwości – nowa danina będzie oznaczać wzrost cen sprzętu elektronicznego. Już dziś wielu Polaków jest wykluczonych cyfrowo, co można było zauważyć w trakcie pandemii, gdy wielodzietne rodziny borykały się z problemem dostępu do komputera i internetu.

– Najbardziej narażone na wykluczenie cyfrowe są w pierwszej kolejności gospodarstwa domowe o dochodach niższych niż 2500 zł – tak wyszło nam z badań. Zbyt wysoki koszt sprzętu i dostępu do internetu najbardziej sygnalizowali respondenci w mniejszych miastach oraz wsiach – wskazał prezes Federacji Konsumentów.

Ponad 4,5 mln Polaków nigdy nie korzystało z internetu. Wzrost cen z pewnością ich do tego nie zachęci. A przecież polski rząd promuje załatwianie wszelkich spraw urzędowych przez internet. Sprawa ma jednak drugie dno. Chodzi o wsparcie artystów. Część dochodów z opłaty trafi do organizacji zrzeszających autorów, a część ma zasilić emerytury artystów. Nie wiadomo dokładnie, na jakich zasadach dzielone będą środki. Z pewnością jednak można było wypracować takie rozwiązanie, na którym stratni nie byliby ci, którzy chcą np. kupić nowy telewizor.

źródło: oprac. na podstawie TV Trwam News

24 maja 2021