Alkoholik w czterech ścianach kwarantanny
News, Uzależnienia

Alkoholik w czterech ścianach kwarantanny

Pandemia koronawirusa zamknęła zajęcia terapii grupowej, odwołała mityngi Anonimowych Alkoholików, a terapeutów i pacjentów zesłała na przymusową pracę zdalną. Lęk przed zakażeniem, jak wskazują badania, sprzyja nawrotom i zwiększa częstotliwość sięgania po alkohol wśród osób gorzej znoszących przymusową izolację społeczną.

Według informacji Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) ryzykownie i szkodliwie pije 2,4 mln Polaków. Uzależnionych jest 860 tysięcy osób. Chociaż leczenie podejmuje tylko część alkoholików, wciąż mówimy o liczbach równych populacji średniego miasta. Pacjenci korzystają z pomocy ośrodków współpracujących z Narodowym Funduszem Zdrowia albo oferty placówek prywatnych.

Co roku – dane za PARPA – terapię kończy 150 tys. osób. Nawet 40 proc. wraca do nałogu, najczęściej do sześciu miesięcy po ustaniu leczenia. Dlatego terapia to tylko pierwszy krok do trzeźwości. Kolejny zakłada wsparcie stowarzyszeń abstynenckich i ruchu AA.

Zgodnie z rozporządzeniami Ministerstwa Zdrowia świadczenia ambulatoryjne w ramach kontraktu z NFZ mogą przybierać formę zdalną. Działają infolinie, czaty, mityngi i terapie indywidualne odbywają się telefonicznie i w internecie, a telemedycyna staje się jednym z haseł przewodnich pozytywnych zmian, jakie zostaną z nami po koronawirusie. Są też aplikacje mobilne. Tak więc możliwości uzyskania pomocy nie brakuje, ale część uzależnionych ma opory z korzystaniem z niej lub nigdy do niej nie dotrze.

***

Zespół prof. Jana Chodkiewicza z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego, przy współpracy z Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zbadał wpływ pandemii na sięganie po substancje psychoaktywne. W kwietniu, w warunkach społecznej kwarantanny, przebadano 443 dorosłych Polaków.

Opinia prof. Jana Chodkiewicza:
Wszyscy doświadczamy przez pandemię przykrych emocji. U części osób mogą one automatycznie wywołać uczucie głodu i chęć sięgnięcia po alkohol. Niektórzy musieli przerwać klasyczną terapię, zostali w swej chorobie sami. Nie mają takiego wsparcia jak dotąd, nie mogą uczestniczyć w mityngach AA, żyją w osamotnieniu. Ten trudny czas może zaowocować dużą ilością nawrotów i złamań abstynencji. Rzadziej piją najmłodsi z respondentów. Nie z wyboru, tylko dlatego, że zamknięte są akademiki i kluby. Siedzą w rodzinnych domach, nie mają możliwości spotkań towarzyskich. Na przeciwległym biegunie znalazły się osoby, które nie radzą sobie z izolacją, a po alkohol sięgały częściej niż inni już wcześniej, szukając w kieliszku antidotum na stres i gorsze samopoczucie.

źródło: WP

31 maja 2020