Morskie Oko, Czarny Staw pod Rysami, Dolina Pięciu Stawów Polskich, Świnica, a nawet Niżne Rysy, to jedne z celów, na które szerpowie prowadzą swoje skarby, czyli osoby z niepełnosprawnościami.
Po raz trzeci w tym roku w Tatrach zrobiło się pomarańczowo. Wszystko za sprawą ponad 500 osób, które ruszyły na górskie szlaki, aby pomóc tym, którzy sami w góry iść nie mogą.
Skarbów mamy ok. 120, ale łącznie jest nas ponad 500 osób. Samych wolontariuszy jest 290. Są także opiekunowie, którzy na szlak wychodzą razem z nami
– mówi Marta Mazur Sokołowska z fundacji Szerpowie Nadziei.
To wydarzenie jest największym, a zarazem ostatnim tegorocznym wyjściem w Tatry. Pomarańczowo zrobiło się niemal w całych Tatrach.
Tegoroczne kierunki, to Pięć Stawów, Hala Gąsienicowa, a także w wyższe kierunki czyli na Świnicę. Planujemy też pierwsze pozaszlakowe wyjście taternickie na Niżne Rysy
– informuje Marta Mazur Sokołowska.
Akcja pomocy w górskich wędrówkach osobom z niepełnosprawnościami rozpoczęła się w 2020 roku. Na twarzach osób z niepełnosprawnościami już na samą myśl o górskiej wędrówce rysuje się uśmiech. Pomimo trudów wyprawy na szczycie zawsze są pozytywne emocje. Te emocje towarzyszą także wolontariuszom.
Ważymy po której stronie jest więcej radości i chyba po naszej, szerpowej. Sprawia nam to mnóstwo radości, takich pozytywnych emocji. Dla nas jako wolontariuszy to fantastyczne wyzwanie, ale też spełnienie potrzeb. Każdy chce być świętym Mikołajem nie tylko w grudniu, ale w każdy inny dzień w roku. Nam to się udaje
– zaznacza Krzysztof Sobczyk.
Źródło: oprac. za podhale24.pl. Zdjęcie ilustracyjne – fot. archiwum.




