Na ten dzień uczestnicy Środowiskowego Domu Samopomocy „Koniczynka” czekali od 2007 roku. Teraz w końcu mają do swojej dyspozycji profesjonalną salę doświadczania świata. Dzięki temu będą mogli nie tylko w pełni się zrelaksować, ale także rozwijać swoje zmysły. Na wyposażenie niemal 20 tys. przekazało miasto, a część tej kwoty pochodzi z licytacji prezydenckiego biurka.
Wspomniana licytacja odbyła się pod koniec ub. roku. Wówczas prezydent Bełchatowa Patryk Marjan zapowiedział, że całkowity dochód z aukcji zostanie przekazany na cele charytatywne. A konkretnie na pomoc dla podopiecznych „Koniczynki”. Tak też się stało. W efekcie we wtorek 29 kwietnia w siedzibie Środowiskowego Domu Samopomocy otwarta została sala doświadczania świata.
– Bardzo się cieszę, że akcja licytacji biurka ma taki finał. Zależało mi, aby osoby z niepełnosprawnością umysłową miały do swojej dyspozycji właśnie taką salę. Patrząc na ten obiekt, zastanawiam się, co jeszcze mogę zlicytować, żeby jeszcze bardziej pomóc naszym mieszkańcom, którzy są w potrzebie – mówi prezydent Patryk Marjan. – Cieszę się, że od teraz uczestnicy ŚDS mają miejsce, w którym będą mogli rozwijać swoją motorykę, ale także zwyczajnie się zrelaksować. Mam nadzieję, że prowadzona tutaj terapia spowoduje, że pewne ich dysfunkcje będą ograniczone – dodaje prezydent Bełchatowa.
Miasto przekazało łącznie 19,6 tys. zł. Pozostałe 12 tys. zł dołożył zaś Środowiskowy Dom Samopomocy „Koniczynka”. Jak podkreśla jego dyrektor Ewa Kościańska, dzięki miejskiemu wsparciu udało się wyremontować salę, która tak naprawdę nie była remontowana od 2007 roku. Przypomnijmy, że to właśnie wtedy siedziba ŚDS przeniosła się z Przytorza na os. Binków.
– Pracy było naprawdę bardzo dużo. Odnowiliśmy sufit i ściany, na których są teraz nowe fototapety. Nowa jest także wykładzina. Jednak najważniejszy jest sprzęt, jaki udało nam się kupić. Sala przede wszystkim będzie służyć do wyciszania się naszych uczestników, ale nie tylko. Będą mogli tutaj rozwijać swoje zmysły, głównie wzrok i słuch. Ale też skutecznie pracować z terapeutami nad rozwojem motoryki małej. Mam tutaj na myśli zarówno manipulację, jak i dobodźcowanie czucia oraz wzroku. Najważniejsza jednak wydaje się być możliwość pełnego zrelaksowania – tłumaczy dyrektor Kościańska.
Sala doświadczania świata to bowiem coś więcej niż tylko pomieszczenie. To przestrzeń zaprojektowana tak, aby stymulować różne zmysły, takie jak wzrok, słuch, dotyk i węch, w bezpiecznym i kontrolowanym środowisku. Wszystko to zapewnią uczestnikom ŚDS „Koniczynka” nowe sprzęty. A tych jest naprawdę sporo, m.in. tablica do integracji sensorycznej, projektor czy kolumna bąbelków. W tle zaś grać będzie relaksacyjna muzyka. To jednak nie wszystko.
– Mamy muzyczne kwadraty, tablice z koralikami, które pod wpływem niebieskiego światła świecą i zmieniają swoje kształty. Jest także magiczne akwarium z piaskiem, które pod wpływem lampy UV zmienia swój kolor. Jeśli chodzi o ścianę muzyczną, to nasi podopieczni będą mogli słuchać dźwięków zwierząt, otoczenia domowego, a także tych związanych z przyrodą, czyli ptaków czy strumyków. Nasi podopieczni będą więc dotykać, lepić, malować. A co za tym idzie, coraz bardziej się rozwijać – dodaje dyrektor Ewa Kościańska.
Warto też podkreślić, że z nowej sali doświadczania świata korzystać będą nie tylko uczestnicy SDS „Koniczynka”. Będzie ona także służyć uczniom znajdującej się w pobliży Szkoły Podstawowej nr 12.
Źródło informacji i zdjęcia: belchatow.pl.




