Wiem, że każdego dnia walczycie i czekacie na ustawę o asystencji osobistej – mówiła ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk – W umowie koalicji 15 października figuruje wyraźnie, czarno na białym, napisane, że ustawa o asystencji osobistej zostanie uchwalona. To zobowiązanie, które traktujemy bardzo poważnie. Dziś ta ustawa została ponownie skierowana na Stały Komitet Rady Ministrów, a jesienią znajdzie się w Sejmie, następnie zaś w Senacie. Bo miejsce tej ustawy jest na Wiejskiej. Chciałabym Państwu podziękować, ponieważ to państwa determinacja oraz zaangażowanie sprawiły, że praca nad tą ustawą jest możliwa.
Takie słowa ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk skierowała do protestujących pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Niektórzy przyjechali z małych miejscowości, oddalonych od Warszawy o 400-500 kilometrów. Podczas demonstracji słychać było głosy osób z niepełnosprawnościami, ich rodzin, opiekunów i sojuszników. Temat, który powraca jak bumerang od dawna pozostał ten sam – uchwalenie obiecywanej przez koalicję rządzącą ustawy o asystencji osobistej.
Osoby z niepełnosprawnościami nie dają się już uciszyć. Są już zbyt zmęczone ciągłą niepewnością. Podczas protestu słychać było głośne okrzyki: „Asystencja, moja egzystencja!”, „Wolność, równość, asystencja!”, „Asystencja znaczy bezpieczeństwo!”. Protestujący przekazywali sobie mikrofon i mówili dlaczego asystencja osobista jest dla nich ważna.
Protest odbył się 5 sierpnia. Zaledwie kilka dni wcześniej, 26 lipca, w Pabianicach odbył się wiec. Nie byłoby w nim nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że to właśnie tam premier Donald Tusk stwierdził, że na asystencję osobistą brakuje pieniędzy w budżecie państwa.
– Kwestia niepełnosprawności to coś, na czym zawsze mi zależało. Ale muszę Wam powiedzieć słowo prawdy. Kiedy mówię o priorytecie, jakim jest niebezpieczeństwo, które się teraz realnie przed nami pojawia… Przeciętne państwo NATO-wskie wydaje na zbrojenia 2,5 proc., a my musimy 5 proc. 1 proc to ponad 40 mld złotych. Czyli te dwa procent więcej, które musimy wydać jako kraj najbardziej zagrożony, to 80 mld złotych, których w tej chwili nie mam na innego typu projekty. Każdy odpowiedzialny premier musi szukać działań, które nas nie wywrócą do góry nogami. Wiem, nudzę, o deficycie i budżecie ludzie nie chcą słuchać. Ale to nie ślepota ani głupota, tylko muszę działać w ramach poważnej odpowiedzialności za całość spraw państwowych.
Koalicja rządząca zobowiązała się do wprowadzenia usługi systemowej asystencji osobistej w umowie koalicyjnej z 15 października 2023 roku. Wprowadzenie Ustawy o asystencji osobistej miało oznaczać, że osoby z niepełnosprawnościami, po indywidualnej ocenie skali potrzeb, otrzymają wsparcie opłacanego z budżetu państwa asystenta.
Wypowiedź premiera sugerowała, że ustawa o asystencji nie zostanie uchwalona, ponieważ zbrojenia stanowią problem bardziej piorytetowy. Premier zdążył się już wycofać z tej deklaracji. Oznajmił, że ustawa zostanie uchwalona, tylko później, bo w 2027 roku. Ale niepewność pozostała.
Do protestujących dołączyła posłanka Bożenna Hołownia z Polski 2050. Podkreśliła, że dla niej asystencja osobista ma również personalne znaczenie.
– Bez asystentów jesteśmy skazani na wegetację – powiedziała twardo – Gdyby nie to, że wspierali mnie rodzina oraz przyjaciele, nie byłabym tu, gdzie jestem. Wiem, co to znaczy być pozbawionym opieki, wsparcia, zamkniętym w domu bez możliwości wyjścia do kina, do teatru. Wiem, co przeżywają wasze rodziny, bo moja rodzina również to przeżywała. Dlatego mówię – my jako posłowie jesteśmy gotowi. Czekamy tylko, by ta ustawa trafiła do Sejmu.
Małgorzata Szumowska, jedna z liderek protestu, odczytała również osobisty list wystosowany przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Szymona Hołownię, w którym podkreśla on, że kwestia asystencji osobistej wciąż jest dla niego zagadnieniem priorytetowym.
– Jako marszałek sejmu chcę powiedzieć jasno: Was głos jest słyszalny – napisał w liście.
Najgłośniejszym echem odbił się jednak głos ministra Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.
– Ustawa jesienią znajdzie się w Sejmie. Bo miejsce tej ustawy jest na Wiejskiej: najpierw w Sejmie, potem w Senacie, a na koniec w Parlamencie.
Na koniec podkreśliła, że czas rozmów się skończył. Teraz trzeba skupić się na konkretnych, zorganizowanych działaniach.
– Bardzo Państwu dziękuję i więcej słów nie będzie. Czas na działania.
Źródło: oprac. za niepełnosprawni.pl. Zdjęcie: niepełnosprawni.pl.




