W marcu 2025 roku stopa bezrobocia w Polsce nieznacznie spadła – z 5,4 proc. do 5,3 proc., zgodnie z prognozami Ministerstwa Pracy i analityków. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, zmniejszyła się również liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne – na koniec miesiąca wyniosła 829,9 tys. wobec 846,6 tys. miesiąc wcześniej.
Nowe dane GUS. Najniższe bezrobocie w Poznaniu
Stopa bezrobocia różni się w zależności od regionu i miasta. Wśród dużych miast wyróżnia się Poznań, w którym stopa bezrobocia jest najniższa w kraju i wynosi 1,2 proc. Tuż za stolicą Wielkopolski jest Warszawa, w której stopa bezrobocia wynosi 1,4 proc. Mniejsze niż 2 proc. jest też bezrobocie we Wrocławiu, gdzie procent bezrobotnych wynosi 1,8 proc.
Wśród większych ośrodków miejskich na drugim biegunie znajduje się Przemyśl ze stopą bezrobocia na poziomie 10,1 proc. Wysokie bezrobocie jest też w Radomiu, gdzie bez pracy jest 9,7 proc. aktywnych zawodowo.
Najwyższa stopa bezrobocia jest jednak w mniejszych ośrodkach miejskich. W powiecie szydłowieckim (w województwie mazowieckim) bez pracy jest więcej niż co piąty mieszkaniec – stopa bezrobocia wynosi 22,6 proc. Podobnie jest w powiecie brzozowskim – (w województwie podkarpackim) bez pracy jest 20,6 proc.
Najgorzej z pracą na Podkarpaciu, najlepiej w Wielkopolsce
W marcu 2025 roku najwyższą stopę bezrobocia, wynoszącą 8,8 proc., odnotowano w województwie podkarpackim. Z kolei najniższą stopę bezrobocia, na poziomie 3,3 proc., ma województwo wielkopolskie. W mazowieckim, gdzie stopa bezrobocia wynosi 4,2 proc., za wynik odpowiada głównie Warszawa i okolice. W tym regionie znajduje się także wiele powiatów z wysokim bezrobociem – w tym szydłowiecki, przysuski (18,4 proc.) oraz radomski (bez Radomia), gdzie stopa wynosi 16,4 proc.
Źródło: polskieradio 24.pl.
Komentarz eksperta
Bezrobocie rejestrowane wraca na ścieżkę spadków. Po czterech miesiącach sukcesywnych wzrostów, marzec przyniósł niewielki, ale jednak spadek stopy bezrobocia. Liczba bezrobotnych zmniejszyła się o ponad 16,5 tys. osób, co w konsekwencji przełożyło się na bezrobocie w wysokości 5,3%.
Wygląda na to, że powielamy schemat z ostatnich lat, tj. wzrost bezrobocia w pierwszych dwóch miesiącach roku. Następnie jego spadek z powodu przewagi liczby osób znikających z rejestrów nad tymi, które się w urzędach pracy pojawiają. Wzrosty na początku roku, są zapewne częściowo wynikiem braku rozpoczęcia nowych działań aktywizacyjnych ze strony urzędów oraz zakończenia dotychczas realizowanych. Dla przypomnienia każdorazowe wysłanie osoby bezrobotnej na staż, roboty publiczne itp. powoduje wyrejestrowanie jej ze statystyk urzędu pracy.
Nie powielamy jednak jednego schematu, który się ujawniał od kilku miesięcy w statystykach. Mamy największą liczbę, od ponad trzech lat, osób rejestrujących się z przyczyn związanych z zakładem pracy. Innymi słowy liczba osób ze zwolnień grupowych przebiła 37 tys. Od dawna powtarzamy, że to niespełna 4,5% wszystkich bezrobotnych i dla statystyk rynku pracy nie ma większego przełożenia. Stanowi jednak pewien wyznacznik sytuacji średnich i dużych przedsiębiorstw. Te najwyraźniej mają z tyłu głowy, że rosnące koszty pracy oraz ceny energii będą zmuszały je do zaciskania pasa lub szukania tańszych rynków.
Mariusz Zielonka, główny ekonomista Lewiatana
Źródło: lewiatan.org. Zdjęcie ilustracyjne – fot. archiwum.




