W Polsce pojawia się nowa fala zwolnień, która zmniejsza zatrudnienie w różnych sektorach gospodarki. Mimo że eksperci zapewniają, że skala tego zjawiska nie jest jeszcze alarmująca, niemal co miesiąc pojawiają się nowe informacje o redukcji etatów.
W Polsce trwa fala zwolnień, która obejmuje różne sektory gospodarki, jak informuje portal money.pl Na początku września pojawiły się informacje o planowanych redukcjach etatów w kilku dużych firmach. Beko Europe (dawniej Whirlpool) zamierza zwolnić nawet 600 pracowników w zakładach we Wrocławiu i Łodzi, a Fameg z Radomska, producent drewnianych krzeseł, ogłosił redukcję o 80 osób z obecnych 600 pracowników, po odnotowaniu straty w wysokości 2,3 mln zł netto. Redan, firma zajmująca się obecnie logistyką, zapowiedziała zwolnienia 20 pracowników między wrześniem a listopadem 2024 r., mimo że wcześniej już wypowiedziała umowy 16 osobom. Co więcej PKP Cargo, spółka która od miesięcy jest w bardzo trudnej sytuacji, do końca października zamierza zwolnić ponad 4 tys. pracowników.
Redukcje etatów w Polsce dotyczą przedsiębiorstw działających w różnych sektorach gospodarki:
- Motoryzacyjna: Lear Corp. (Pikutkowo), Yazaki Automotive (Mikołów), FCA Powertrain, Magneti Marelli i Sirio Polska (Bielsko-Biała) planują zwolnienia.
- Elektroniczna i elektryczna: GE Power (Elbląg), ABB (Aleksandrów Łódzki), Nokia (Warszawa), TE Connectivity (Nowa Wieś Lęborska).
- Odzieżowa i tekstylna: Levi Strauss (Płock), Trixie Tekstylia (Ksawerów), B&M Clothing (Radom).
- Spożywcza i handlowa: E.Leclerc (Malbork), Ikea Industry (Wielbark), PepsiCo (Kraków), Polska Dystrybucja Alkoholi (Pabianice).
- Finansowa i usługowa: NatWest Bank, ING, Grupa Eurocash (Warszawa), a Poczta Polska planuje zwolnienie aż 9 tys. pracowników.
Eksperci jednak uspokajają, że skala zjawiska nie jest jeszcze alarmująca. W lipcu bezrobocie w Polsce wzrosło do 5,0 proc., w porównaniu do 4,9 proc. w czerwcu, co stanowi niewielki, ale pierwszy od kilku miesięcy wzrost wskaźnika. Zgodnie z danymi GUS, w lipcu br. w urzędach pracy zarejestrowanych było 765,4 tys. bezrobotnych, co oznacza wzrost o 3,2 tys. w porównaniu do czerwca, gdy liczba osób bez pracy wynosiła 762,2 tys.
***
Z nowych danych wynika, że szacowana stopa bezrobocia rejestrowanego w sierpniu wyniosła 5 procent. Poinformowało o tym w poniedziałek (9 września) Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W lipcu, według danych GUS, było ono na tym samym poziomie.
Według wstępnych danych MRPiPS, w końcu sierpnia zarejestrowanych było 773,7 tys. osób pozostających bez pracy, a szacowana stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 5 proc.
W lipcu tego roku, według danych GUS, wyniosła 5,0 procent wobec 4,9 procent miesiąc wcześniej.
Najniższe bezrobocie zanotowano w województwach wielkopolskim (2,9 proc.) i śląskim (3,6 proc.).
Pracodawcy zgłosili w sierpniu do urzędów pracy 78,1 tys. wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej. „To o 18,8 tys. mniej niż w poprzednim miesiącu” – zaznaczył resort.
Największe zapotrzebowanie na pracowników, jak w poprzednich miesiącach, notowała branża związana z produkcją (6,9 proc. zgłoszonych ofert). Pracodawcy wciąż szukają pracowników w przemyśle, budownictwie i w handlu.
Polska zajęła w lipcu drugie miejsce pod względem najniższej stopy bezrobocia w Unii Europejskiej. Było to 2,9 proc. – zgodnie z definicją przyjętą przez Eurostat. Lepszą sytuację zanotowano tylko w Czechach, gdzie bezrobocie jest o 0,2 punktu procentowego niższe.
Średni poziom bezrobocia w całej wspólnocie wyniósł w lipcu 6 proc. Najgorszą sytuację na rynku pracy miała Hiszpania z wynikiem 11,5 proc. To jedyny kraj, w którym bezrobocie osiągnęło poziom dwucyfrowy.
Źródło: oprac. za radiozet.pl i tvn24.pl. Zdjęcie ilustracyjne – fot archiwum.




